Bardzo przeze mnie szanowany i lubiany p. red Jan Pospieszalski w artykule „Tresura i bunt” zamieszczonym w tygodniku „Do Rzeczy” nr. 12(672) przypomina dzieje agresji środowisk feministycznych na wartości tradycyjne, chrześcijańskie z natury. Przypomina Konferencje Kair 1994 i Pekin 1995. Pisząc o oporze pomija dość skuteczne „zablokowanie postępu” na Sesjach ONZ Kair+, Pekin+5 oraz Istambuł+5, które w planach tamtych „postępowych środowisk” miały „przyklepać” osiągnięcia wspomnianych przez niego Konferencji. Nie przyklepały. Znaczące zasługi w tym względzie miały Delegacje Rządu RP na wspomniane Sesje ONZ, którym miałem zaszczyt przewodniczyć. Długo czułem zapach pomyj, jakie na mnie wylały polskie i unijne feministki oraz polska prasa „głównego nurtu” z b.silną wówczas GW. Ale „jakoś to przeżyłem”. Uznanie wyraziła mi Stolica Apostolska. I to dla mnie największa satysfakcja.
Jerzy:
https://jerzykropiwnicki.wordpress.com/
20 marca 2026
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
