Skip to main content

Opozycja antykomunistyczna

portret użytkownika witold k
polska_flaga01.jpg

Czas postawić to na nowo – aktualnie, w polskim kontekście, w naszej współczesnej rzeczywistości. Następnie przepiąć to na Europę na Zachodni świat.

Działacz antykomunistyczny – to w istocie polski harcerz – taki skaut na potrzeby kraju; który musi zmagać się z troską o niepodległość. Powstaniec, którego poświęcenie, praca codzienność nie powinna być zmarnotrawiona.

Współzałożyciele PRL dokładnie generał Kiszczak kierujący się interesem swoich mocodawców, a byli współzałożyciele PRL, późniejsi budowniczy III RP, bon mot połknęli jak gąsiory… wielu do dziś w swych biogramach wyzywa się od „opozycji demokratycznej”. Bon mot, o czym wiele razy wspominam to oszustwo Kiszczaka mające na celu wygenerować późniejszych parobków od wspólnego interesu. Mowa o interesie „Chama” i „Żyda” opóźnionego w nowoczesności i nowoczesnego – otwartego… Jasne, że Kiszczak myślał o ówczesnych sowietach; Geremek o ziomkach i parobkach pobranych od „Chama”. W każdym razie dogadali się; byli tam Kaczyńscy i wiele zrobili, aby układ trwał długo…

Pierwszą osobą polityczną w III RP, która użyła bon motu „opozycja antykomunistyczna”, jako wartość dodatnia był p. Stefan Niesiołowski. Tak! Ten sam, który; po tym jak narzeczona zobaczyła w aktach IPN pozycję swego chłopaka z czasu opozycji lat siedemdziesiątych swój nieposkromiony język przekierował na dotychczas swoich i tak Mu zostało.

Po latach pojęcie opozycja antykomunistyczna przepadło to zasługa rozkraczonej pozycji PiS. Nastąpiło totalne zmieszanie przy użyciu innych bon motów - fałszujących obraz i rozstawiających po kątach na oślep. Przy ordynacji proporcjonalnej nie mogło stać się inaczej niż to, co widzimy, na co dzień. Każdy pajac będzie się miał za równego innemu, bo nie legitymuje się mandatem. Legitymuje się układem Kiszczaka z Geremkiem.

Potrzeba chwili – zablokowanie polskiego katolickiego żywiołu została na stale i dopasowała odwiecznym interesom nowego kołchozu tym razem z centralą w Brukseli, dokąd przeniosła się z Moskwy - to tak dla przypomnienia.

Do meritum

Jak już było źle… bardzo źle pojawił się potomek polskiej sztafety na urzędzie Ojca Świętego – Papieża. Tak nagadał tak nagadał, że poszło… zatrybiło. Właśnie funkcjonuje próba zniszczenia wykorzenienia ostatniej narodowej nauki szemrającej w polskiej duszy w polskim sercu.

Stawiam do dyspozycji bon mot „Opozycja antykomunistyczna” i każe zobaczyć go z perspektywy założycieli rewolucji październikowej, rzekome pogonienie jej z Rosji, i dzisiejszego morale szarego Europejczyka. Obraz zgodny z oczekiwaniem światowych rewolucji; tak kulturowo jak i biznesowo. Trzeba to wziąć i zmienić. Dzieje się; ale nazbyt podskórnie a to jest kolejna szansa dla manipulatorów różnego rodzaju maniutków.

witold k

21 kwietnia 2021

5
Ocena: 5 (9 głosów)
Twoja ocena: Brak