Kolejne zagrożenie przyszło z innego mocarstwa. Wizerunek stworzyła Coca-Cola. Zamiast biskupa pojawił się przerośnięty krasnal w czerwonym kubraczku i czapce z pomponem. Nadal nazywał siuę „Santa Claus”, ale już nie widziano w nim świętego dobroczyńcy. Zaczęto tworzyć nową legendę. Ten „Santa” stał się mieszkańcem Finlandii z chatki blisko kręgu polarnego. Po jakimś czasie obdarowano go zaprzęgiem w renifery (zyskały nawet imiona) oraz spróbowano dodać mu żonę (a może partnerkę?) i zmuszono do wchodzenia do domów przez komin. W Polsce ten komin się nie przyjął, bo większość ludzi w miastach mieszka w blokach i nie ma kominków połączonych z kominem. Tę wojnę przegrywamy. Jeszcze w domach i mediach (także publicznym radiu i TV mówi się o świętym Mikołaja, ale.. ale w przedszkolach i w domach Mikołajowi towarzyszą jakieś elfy...
Jerzy: https://jerzykropiwnicki.wordpress.com/
3 grudnia 2025
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
