P. Prezydent Ukrainy znalazł czas, by przylecieć do Warszawy – dotąd bywał w Polsce głównie (dość często) na lotnisku w Rzeszowie. Z „muchami w nosie” wzywał naszego Prezydenta do wizyty w Kijowie. I tym razem publicznie wyraził Polsce i Polakom wdzięczność, choć odmówił nam tego w czasie wizyty na sesji ONZ w Nowym Jorku i nie chciał się tam spotkać z naszym Prezydentem Andrzejem Dudą. I „migał się” od rozwiązania problemu rzezi Wołyńskiej. A w tym wszystkim szef władz Ukrainy miał poparcie naszych „elyt”, które każde upomnienie o godność i interes Polski od razu krytykowały jako „politykę, która cieszy Putina”. Upominanie się o szacunek dla Polski – to miało być zgodne z polityką Putina?! Ktoś chyba oszalał.
Jerzy: https://jerzykropiwnicki.wordpress.com/
22 grudnia 2025
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
