Skip to main content
portret użytkownika Marian Grotowski

M I L C Z E N I E T O P Ó L

Gdy zamilkną ostatnie topole
Rażone zębem piły łańcuchowej
Wiatr w kominach szumieć będzie
Samotne ulice pobledną ze wstydu
Zgarbione słupy, strażnicy pustkowia
Iskrzyć będą elektryczną wiosną.

Usiądziemy na wytartym bruku
Samotni i opuszczeni
By przeglądać się w brudnych kałużach
W szarości kurzu zginą ostatnie wróble
Zamilkną skowronki i szpaki
A wystraszone psy
Wsłuchiwać się będą w zgrzyt hamulców.
Ocalmy ostatnie topole.

5
Ocena: 5 (3 głosów)
Twoja ocena: Brak