Skip to main content

A sami mają diabła za skórą

portret użytkownika Marian Grotowski
polska-flaga-stare.jpg

A sami mają diabła za skórą!

Faszyści! Naziści! Faszy… nieustannie słychać w jedynie „prawdomównych mediach”. I kto to mówi – słyszę z ust posłów, senatorów, osób publicznych. Podobno to słowa miłości. Miłości do bliźniego i o miłości do jeszcze nienarodzonego. I zastanawiam się: skąd jesteście, kto was wybrał? Jak to możliwe? Jak to możliwe? … Już tyle lat was słyszę, że jestem faszystą. Faszystami są wszyscy ludzie z PiS-u. A jeśli nie jestem z PIS-u? Faszystą jest prezydent Andrzej Duda, faszystami są wszyscy którzy szli w Marszu Niepodległości. Niedawno, aż 60 tysięcy faszystów szło ulicami Warszawy - powtarzali w Euro Parlamencie europarlamentarzyści, którzy mówili, że są z Polski… Czy aby na pewno działają w interesie Polski i Polaków? Potem tę „objawioną prawdę” głosili na cały świat przedstawiciele Komisji Europejskiej! Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, w jakim faszystowskim kraju przyszło mi żyć. Przecież to totalne bzdury! Mam wrażenie, że tylko orędowniczki „aborcji bez granic” wierzą, że nie są faszystkami. Z retoryki uczestniczek „strajku kobiet” wynika, że faszystą nie był ani Adolf Hitler, ani Włodzimierz Lenin ani Benito Mussolini. Ponieważ nie macie czasu na naukę, to obdaruję was lekcją historii. W starożytnym Rzymie rózgi liktorskie - zwykle wiązki wikliny, po włosku „fasces” (faszyna), noszone przez liktorów przed znamienitymi urzędnikami. U nas faszyna jest stosowana do opasywania mokradeł. Symbol ten przyjął Benito Mussolini jako godło swojego ruchu, którego ambicją było odnowienie Imperium Rzymskiego. Od tej wiązki rózg, która miała przedstawiać jedność i siłę ludzi skupionych wokół wodza i jego idei, wziął właśnie nazwę faszyzm.

Tę samą retorykę stosował w swych wystąpieniach Lenin. Brał jedną rózgę i łamał ją, potem ich pęk, próbował je łamać wykrzykując slogan, że jednostka jest niczym. Tylko razem … Tak powstał komunizm. Hitler tworząc narodowy socjalizm – nazizm, wiele zapożyczył z faszyzmu. Pycha nie pozwalała mu zapożyczyć godła faszystowskiego, więc sięgnął po swastykę – osobliwy krzyż starogermański, który miał być symbolem nowego wiecznego imperium. Wyeliminowano frakcje, opozycje, religie i tak powstała dyktatura jedynej słusznej racji. Ludzkość zna smaki: dyktatury proletariatu, dyktatury faszyzmu, nazizmu. Nie pozwolimy na nową dyktaturę - dyktaturę śmierci. Tyle nauki historii, przejdźmy do faktów.
Pierwszym krajem, który zalegalizował u siebie zabijanie poczętych dzieci był Związek Radziecki z ludobójcą Włodzimierzem Leninem na czele. Ten przywódca bolszewików, 18 listopada 1920 r., po zwycięstwie Rewolucji Październikowej, zrealizował swoją wcześniejszą dyrektywę, w której domagał się zniesienia wszystkich ustaw ścigających sztuczne poronienia.

Drugim przywódcą, który wprowadził w swoim kraju aborcję był Adolf Hitler. Jednak podejście Hitlera do aborcji było inne. Dążąc do utworzenia biologicznie czystej i mocnej „rasy panów” doprowadził on w 1933r. do legalizacji zabijania niemieckich nienarodzonych dzieci, które posiadały albo mogły posiadać wady wrodzone. Lecz za zabicie nienarodzonego dziecka zdrowego, zarówno lekarzowi jak i zleceniodawcom groziła kara śmierci. Tak więc pierwszymi ofiarami Hitlera nie byli Żydzi czy komuniści ale niemieckie nienarodzone dzieci z domniemanymi wadami oraz ofiary wprowadzonej na szeroką skalę eutanazji dla osób upośledzonych fizycznie i umysłowo.

Po podbiciu narodów słowiańskich, niemieccy zbrodniarze opracowali plan biologicznego wyniszczenia podbitych narodów, poprzez „aborcję bez granic” i antykoncepcję. Niestety, nie był to plan realizowania uprawnień kobiet do zarządzania swoim brzuchem, lecz wyniszczenia podbitych ludów i prostowania drogi do utworzenia „Tysiącletniej Trzeciej Rzeszy”, w której dla Polaków przewidziano rolę taniej siły roboczej.
Zbrodnicze plany prawdziwych faszystów - Niemców, charakteryzuje wypowiedź Bormana, szefa kancelarii Hitlera: „Obowiązkiem Słowian jest pracować dla nas. Płodność Słowian jest niepożądana. Niech używają prezerwatyw, niech robią skrobanki. Oświata jest niebezpieczna”.

Na terenie okupowanej Polski „aborcję bez granic”, którą wówczas nazwano spędzaniem płodu w sensie prawnym wprowadzono 9 marca 1943 r. Dotyczyła ona wyłącznie polskich dzieci. Za zamordowanie polskiego nienarodzonego dziecka niemiecki lekarz mógł liczyć na faszystowskie medale. Zamordowanie niemieckiego dziecka skutkowało śmiercią lekarza i rodziców nienarodzonego.

„W obliczu dużych rodzin tubylczej ludności – mówił Adolf Hitler – jest dla nas bardzo korzystne, jeśli dziewczęta i kobiety mają możliwie najwięcej aborcji”. Groził także: „osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby wprowadzić w życie przepisy zabraniające aborcji na wschodnich terenach okupowanych”. Tyle fakty historyczne.

Kim więc są zwolenniczki „aborcji bez granic”, które nazywają przeciwników zabijania nienarodzonych - faszystami, które mówią im wy***ć? Dlaczego nie mówią - dokąd? Po raz drugi „aborcję bez granic”, na polskim terytorium okupowanym przez czerwoną zarazę, wprowadzono 27 kwietnia 1956 roku, w warunkach terroru komunistycznego a jej autorem był Józef Stalin. I nie chodziło mu o wyzwolenie polskich kobiet z piekła, jak nazywają ustawę zakazującą aborcji wrzeszczące aborcjonistki. Zbrodnicza ustawa największego na świecie zbrodniarza przetrwała w Polsce do 1993 roku. Tymczasem, pod koniec lat sześćdziesiątych kraje Europy Zach. realizując doktrynę Hitlera i Stalina doprowadziły do legalizacji „aborcji bez granic”! Dziś, warunkiem przystąpienia nowego państwa do UE jest zniesienie w nim kary śmierci. Żądanie to stawiane jest ponoć w imię szacunku dla ludzkiego życia. Jednocześnie ta sama Unia domaga się wprowadzenia „aborcji bez granic”, czyli kary śmierci dla niewinnych, nienarodzonych dzieci. Oczywiście w imię szacunku dla ludzkiego życia! Jaki straszny paradoks!

Kiedyś Polskę nazwano przedmurzem Europy. Kiedy wszyscy opuszczali ręce, wtedy polski żołnierz stawał wrogowi na drodze i zwyciężał broniąc także Europy (wbrew jej samej), przed schizmą krzyżacką, przed najazdem tureckim, przed bolszewizmem. Trudno w historii znaleźć odwrotną sytuację, kiedy Europa przystąpiła do obrony Polski. Dzisiaj, choć nie dudnią bomby i nie grają surmy bojowe, stajemy naprzeciw także groźnego wroga. Prymas 1000-lecia - kardynał Stefan Wyszyński powiedział kiedyś, że następną wojną jaką przyjdzie nam stoczyć, będzie wojna o polskie kołyski. I słowo stało się ciałem… Stają przed nami faszyści, komuniści oraz całe tabuny rozwścieczonego wewnętrznego lecz przeznaczonego na stratę wroga bezczeszczącego nasze świątynie i próbującego niszczyć nasze tysiącletnie tradycje. Tak samo robili faszyści i komuniści. Jeszcze dokładnie pamiętamy.

Kim więc są protestujący w obronie prawa do zabijania niewinnych. Słownictwo, którym się posługują nie jest językiem nienawiści? Zdecydowanie tak! Można go porównać tylko do języka, którym posługiwali się esbecy a którego musieli słuchać osadzeni w esbeckich katowniach czy więzieniach internowani w stanie wojennym. Czy nie jest to język hitlerowskiej żandarmerii? Oni krzyczeli herraus, gdyż uważali się za rasę Panów. Jeszcze nie tak dawno wiele z nich krzyczało: Konstytucja! Konstytucja! Dziś boją się Konstytucji. Dlaczego? Gdyż tam jest prawda, której boją się tak samo jak diabeł święconej wody.
Jest jeszcze czas na refleksję, jeszcze możecie uniknąć kary.
Bóg jest Miłosierny.

Marian

Radomsko, 16 listopada 2020r.

5
Ocena: 5 (2 głosów)
Twoja ocena: Brak