Skip to main content

Podchody przedwyborcze PiS

portret użytkownika Marek Jurek
polska_flaga01.jpg

Jarosław Kaczyński parę dni temu tryumfalnie ogłosił w „Warto rozmawiać” o przejściu grupy działaczy Prawicy Rzeczypospolitej do PiS na Warmii i Mazurach. Teraz napisał o tym „Wprost”. Jarosław Kaczyński ma drobny powód do radości, trudno, żebyśmy ją dzielili, ale – gratulujemy!

Złośliwy „Wprost” wyeksponował słaby wynik poprzedniego lidera warmińsko-mazurskiej Prawicy w wyborach na prezydenta Olsztyna. Nie napisał natomiast co uczyniło zabiegi wokół naszego środowiska tak atrakcyjnym. Koalicja zbudowana przez naszych kolegów zdobyła 11 tysięcy głosów, podczas gdy PiS 78 tysięcy głosów (przy wiadomej różnicy siły finansowej i w ogóle materialnej – więc biura poselskie itd. – naszych partii). Choć Prawica zdobyła znacznie mniej głosów niż PiS, potwierdziła realny mandat społeczny . Nikt nie gardzi podniesieniem o 14 % dotychczasowego stanu poparcia. Dla Jarosława Kaczyńskiego osłabienie Prawicy Rzeczypospolitej na Warmii i Mazurach stanowi więc podwójną atrakcję. Po pierwsze wzmacnia tam realnie PiS, po drugie – otwiera nadzieję na destrukcję prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej w innych miejscach kraju. Nadzieje złudne (bo naszą siłą jest realność zasad, których bronimy), ale podbudowane znanymi umiejętnościami prezesa PiS w dziedzinie wykorzystywania ludzkich słabości i izolowania nonkonformistów. Co ciekawe, rok temu Adam Lipiński – odrzucając możliwość współpracy z Prawicą Rzeczypospolitej – mówił, że „Prawica Rzeczypospolitej musiałaby dać nam gwarancje, że nie będzie budowana nowa fronda, która po wyborach parlamentarnych znów od nas odejdzie” („Nasz Dziennik”, 21 XII RP 2009). Jak widać – koledzy z PiS najbardziej obawiają się tego, co robią sami.

Trzeba jeszcze napisać słowo, o kolegach, którzy odeszli z Prawicy. Choć stanowią tylko grupę naszych działaczy w regionie – zasługują na pożegnanie. Po ludzku rozumiem ich zmęczenie, nie jest łatwo iść pod prąd, prowadzić żmudną pracę przełamywania obojętności społecznej i bierności opinii katolickiej. Szkoda, że tak łatwo rozmieniają na drobne swój udział w naprawdę dobrym wyniku wyborczym. Pracą Prawicy pokieruje teraz mecenas Konrad Urbanowicz, a koledzy, którzy odeszli, zapewne szybko docenią swą dotychczasową działalność, która teraz wydała im się niewarta kontynuacji.

Marek Jurek

3 lutego 2011

0
Nikt jeszcze nie ocenił tej publikacji. Bądź pierwszy
Twoja ocena: Brak

Patrząc na politykę

portret użytkownika witold k

Patrząc na politykę, z piotrkowskiego podwórka (a nie jesteśmy piotrkowianie jakimś wyjątkiem) jasno widać, że siłą sprawczą jest jawność debaty.

Jawność, publiczna informacja co, kto i jak... Owa jawnośc (oczywiście) potrzebuje najszerszego spektrum dyskutujących jak i obserwujących owo. I tu mamy problem. Ponad 50% obywateli, podatników, całkowicie wyalienowała się z życia politycznego. Łapią medialne papki, bo nie można się przed nimi schować, i chcąc bądź nie, pełnią rolę pożytecznych idiotów.

My aktywni, dla wygody szufladkujemy: osoby, zdarzenia. Mamy wygodę i... pełne otwarcie na żerujących na różnicach (może częściej pomówieniach)... np. Maniutkomanii.

Ludzie wartościowi utrzymują wzajemne poróżnienia, drobne opróżniacze rondelka zaliczają kolejny: dzień, tydzień, miesiąc, kadencję. Dzieje się to ze szkodą dla wspólnoty.

No. Ja tam naiwny... Wyobrażałem sobie, że po katastrofie Jarosław Kaczyński zawoła w jedno miejsce wszystkich liderów poprosi ich o wybranie kandydata na Prezydenta i powie ja tę osobę "pobłogosławię" Jeśli to ja miałbym być tym kandydatem tym lepiej... ale nie koniecznie.
Kiszczak wiedział co robił, kiedy kazał robić z TW Bolkiem zdjęcia na 4 VI 1989...
witold k

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.