Skip to main content

Toi toi przed pomnikiem błogosławionego to dużo większa sprawa

portret użytkownika witold k
herbPT.svg.png

Toi toi przed pomnikiem błogosławionego to dużo większa sprawa niż ignoranctwo firmy i urzędnika. To swego rodzaju znak rozpoznawczy. Dowód na to, że elity PRL i ich następcy z III RP to w istocie ten sam materiał. To, jak nazywam, drobni opróżniacze rondelka oraz milczkiem opróżniający owy. To mentalność niewiernego parobka (drobnego cwaniaczka). Nie tylko urzędnika, polityka. Przede wszystkim zwykłego obywatela.

Przypomnę sprawę extra czyszczenia pomnika ZBOWiD-u, któremu po tej akcji nadałem imię Krzysztofa Chojniaka. Tu uwaga: PROM z pozoru chronił układ z koalicjantem, chronił układ z właśnie ZBOWID.

Piotrkowską samorządową administrację okupują dzieci pierwszego zgniłego układu. Jak gdzie indziej piszę: niechby tak było! Pod warunkiem oryginalnego rozwoju miasta i takich jak idzie o stałą modyfikację ustrojowych zmian korzystnych dla samorządu.

Teraz zdanie o pomniku błogosławionego. Pierwotnie powstał na cmentarzu. Moja radykalna forma dezaprobaty, w której wygarnąłem całkowite nierozumienie katolicyzmu, polityki, historii spowodowało inicjatywę, która teraz została potraktowana. Sprawa odbębnienia obowiązku postawienia Toi toi - to lustrzane obicie minimalizmu wyrażającego się np. w nazewnictwie ulic po 1989. Przykro patrzeć jak potraktowano, jak dalej traktuje się ważne postaci naszej historii, tożsamości. Narodowi bohaterowie w tym piotrkowianie są poupychani na peryferiach, ślepych uliczkach. Dlaczego? Diabłu ogarek... Można to ogarnąć, ale nie z tą ekipą i nie w tej sytuacji gospodarczej, dochodowej. Mogą to zrobić majętni piotrkowianie. Potrzeba ducha i porozumienia.

witold k

28 czerwca 2018

5
Ocena: 5 (7 głosów)
Twoja ocena: Brak